Posłuchaj mojego podcastu!
O czym tym razem?
Zanim położysz klientkę na rzęsołóżko – o co zapytać przed stylizacją rzęs?

Jak i dlaczego rozmawiać z klientką przed stylizacją rzęs
Ostatnio szukałam nowej stylistki rzęs w Polsce. Odwiedziłam dwa salony. I w obu przypadkach byłam bardzo zaskoczona jeszcze zanim położyłam się na rzęsołóżko.
Żadnej rozmowy o tym, dlaczego przyszłam. Żadnego pytania o zdrowie. Tylko jedno, zdawkowe: naturalne czy wyraziste? I tyle. Po ponad dekadzie w tym zawodzie taka sytuacja to dla mnie czerwona flaga na dzień dobry — i właśnie dlatego nagrałam ten odcinek.
Bo dobrze poprowadzona rozmowa przedzabiegowa potrafi zdecydować o wielu rzeczach. O tym, czy klientka wyjdzie zadowolona. Czy stylizacja będzie dobrze wyglądać nie tylko zaraz po zabiegu, ale też za kilka dni. Czy klientka do ciebie wróci. W odcinku dokładnie pokazuję, jakie pytania zadaję nowej klientce, zanim w ogóle sięgnę po pęsetę, opowiadam, jak jedna szczera rozmowa uchroniła klientkę przed ryzykiem, którego mogła nawet nie widzieć, i mówię, dlaczego pewne słowa w cenniku bardziej odstraszają, niż przekonują.
Dlaczego rozmowa jest częścią dobrze wykonanej usługi
Stylizację rzęs łatwo sprowadzić do samej techniki. Klientka siada, ty pracujesz, klientka wychodzi zadowolona albo nie. Tylko że to, co dzieje się zanim ona w ogóle położy się na łóżku, waży tyle samo, co sama aplikacja. Czasem więcej.
W tych dwóch salonach, o których wspominałam, jedyną formą konsultacji było pytanie o naturalny albo wyrazisty efekt. Bez wywiadu zdrowotnego, który przecież powinien być obowiązkowym elementem każdej pierwszej wizyty i odbywać się zawsze przed zabiegiem. Bez pytania, czego ja właściwie oczekuję. A to rozmowa, która wpływa na wszystko, co wydarzy się później.
Czego naprawdę chce twoja klientka — i jak to sprawdzić
Problem z pytaniem „naturalne czy wyraziste” jest taki, że te słowa nie znaczą tego samego dla każdej osoby. To, co dla mnie jest naturalne, dla ciebie może być za skromne. Bez dodatkowych pytań budujesz stylizację na domyśle, a nie na wiedzy.
Co klientka już wie o rzęsach
Zanim przejdziesz do celu wizyty, warto sprawdzić, z czym klientka w ogóle do ciebie przychodzi. Czy miała już wcześniej przedłużane rzęsy, kiedy i jak długo je nosiła, czy była zadowolona z efektu. Co jej się podobało, a co przeszkadzało. Dlaczego przestała je nosić albo dlaczego zmienia stylistkę. Dopytaj też, czy podczas noszenia rzęs pojawiało się kłucie, ciągnięcie, świąd, zaczerwienienie albo obrzęk.
I tu ważna rzecz: jeśli usłyszysz „na mnie nic się nie trzyma”, to nie jest diagnoza, tylko sygnał, że trzeba dopytać dalej. Może to kwestia pielęgnacji, może techniki poprzedniej stylistki, może stanu rzęs naturalnych w danym momencie. Bez dopytania nie wiesz, z czym naprawdę masz do czynienia.
Dlaczego rzęsy właśnie teraz
To kolejne ważne pytanie. Odpowiedź na nie zmienia podejście techniczne do całej stylizacji — inaczej pracujesz z kimś, kto chce jednorazowego efektu na konkretną okazję, a inaczej z kimś, kto myśli o regularnych uzupełnieniach.
Wyobraź sobie klientkę, która ma ważne wydarzenie za kilkanaście dni i chce wtedy ładnie wyglądać. Twoje zadanie to zaplanować aplikację tak, żeby dobrze wyglądała właśnie w dniu wydarzenia, a nie tylko zaraz po wyjściu z twojego fotela. To zupełnie inne planowanie niż przy stylizacji, która ma wyglądać dobrze od razu i nie musi „dotrwać” do żadnej konkretnej daty.
To samo pytanie pozwala też uczciwie ocenić, kiedy zabiegu w ogóle nie warto robić w danym momencie. Miałam klientkę, która pierwszy raz w życiu chciała założyć rzęsy tuż przed daleką podróżą. Po zabiegu objawy podrażnienia lub reakcji alergicznej mogą pojawić się dopiero po kilku godzinach, a czasem później. Klientka miała wyjechać daleko od domu i nie wiedziała jeszcze, jak jej oczy zareagują na pierwszą aplikację. Po szczerej rozmowie zdecydowała, że przełoży zabieg na czas po powrocie. Wróciła do mnie, została stałą klientką i poleciła mnie kilku osobom.
Codzienny makijaż jako drogowskaz
Zamiast pytać wprost o naturalność czy wyrazistość, zapytaj, jak klientka na co dzień podkreśla oczy. Kreska? Mocny tusz? Ciemne cienie? Te odpowiedzi mówią więcej o realnych oczekiwaniach niż jakakolwiek ogólna deklaracja, bo pokazują styl życia, a nie chwilowe wyobrażenie z głowy.
Zdjęcia z Instagrama — inspiracja, nie gotowy szablon
Zdjęcie przyniesione przez klientkę to dobry punkt wyjścia do rozmowy, ale nie obietnica skopiowania efektu jeden do jednego. Warto dopytać, co konkretnie się podoba — długość, kształt, ciemna linia rzęs, a może cały charakter stylizacji.
Pamiętaj też o różnicy, która często umyka: stylizacja może wyglądać świetnie na świeżym zdjęciu zaraz po zabiegu, a to nie to samo, co stylizacja, która ma dobrze wyglądać i dobrze się zachowywać przez kolejne tygodnie noszenia. Twoja rola to wyjaśnić tę różnicę i zaproponować plan, który realnie sprawdzi się u tej konkretnej klientki — nie tylko na jednym zdjęciu.
Klientka mówi ci, czego oczekuje i jak chce wyglądać. Ty na tej podstawie dobierasz bezpieczną technikę i parametry. Ostateczny plan zawsze wyjaśniasz jej i uzgadniasz z nią, zanim zaczniesz pracę — to nie jest coś, co robisz za jej plecami.
Cennik bez żargonu branżowego
2D, 3D, 5D — te oznaczenia są zrozumiałe dla ciebie, nie dla klientki. Ona nie musi znać parametrów technicznych. Chce wiedzieć, jak będzie wyglądać. To trochę jak z astrologią — kiedy zaczynałam, mówiłam ludziom, że mają Marsa w Skorpionie, i widziałam w ich oczach kompletną pustkę. Bo to nic dla nich nie znaczyło. Tak samo jest z 3D czy 5D w cenniku.
Dlatego zbuduj cennik wokół efektu, nie objętości. Natural Look. Light Lashes. Extreme Lashes. Nazwy mogą być oczywiście inne. Najważniejsze, żeby opisywały efekt w sposób zrozumiały dla klientki, zamiast zmuszać ją do wybierania parametrów technicznych, których nie musi znać. Niech klientka wybiera kierunek na podstawie tego, jak chce wyglądać. Grubość, skręt, ilość rzęs w kępce — to ty dobierasz jako specjalistka, po rozmowie i po ocenie jej rzęs naturalnych, a finalny plan przedstawiasz jej do akceptacji, zanim sięgniesz po klej.
Bezpieczeństwo i komfort na łóżku zabiegowym
Rozmowa nie kończy się w momencie, kiedy klientka kładzie się na łóżku. To dopiero kolejny etap dbania o nią.
Zanim klientka się położy
Powiedz jej, ile orientacyjnie potrwa zabieg. Zapytaj o toaletę, wodę, koc, wygodną pozycję i czy ma jeszcze jakieś pytania. Wyjaśnij, że w każdej chwili może zgłosić ból, pieczenie, szczypanie albo uwieranie, poprosić o poprawienie pozycji albo o krótką przerwę. Klientka nie ma cierpieć w milczeniu tylko po to, żeby ci nie przeszkadzać — to twoja rola, żeby jasno dać jej znać, że zgłoszenie dyskomfortu jest zawsze w porządku.
Cisza, która pracuje na twoją korzyść
Zaproponuj wyciszenie telefonu i spokojne leżenie. Ograniczenie rozmowy w trakcie aplikacji ma swój powód — ruch twarzy, policzków i powiek wpływa na precyzję pracy. To jednak nie oznacza zakazu mówienia w ogóle. Jeśli coś przeszkadza, klientka zawsze może to zgłosić, nawet w połowie zabiegu.
I tu ten fragment, który zawsze lubię powtarzać: dla mnie zabieg to najlepsza na świecie rzęsodrzemka. A jeśli klientka po chwili zaśnie i zacznie chrapać, to dla mnie jest to najwspanialsza melodia, jaką stylistka może usłyszeć.
Metoda na karkas
Przy nowej klientce wyklejaj rzęsy symetrycznie na obu oczach jednocześnie — co którąś rzęsę, od kącika zewnętrznego do wewnętrznego. Dlaczego to takie ważne? Bo jeśli klientka dostanie ataku paniki albo po prostu będzie musiała nagle przerwać zabieg, wyjdzie od ciebie wyglądając spójnie na obu oczach. Nie jak jednooki bandyta, tylko jak człowiek.
Pielęgnacja — kiedy i jak o niej mówić
Najważniejsze zalecenia pielęgnacyjne omów na początku wizyty, kiedy klientka jest wypoczęta i skupiona. Po zabiegu, kiedy leży już od dłuższego czasu, krótko je przypomnij — to wystarczy, żeby odświeżyć pamięć. Dobrym rozwiązaniem jest też przekazanie tych informacji dodatkowo w wiadomości albo na karcie zaleceń, do której klientka może wrócić w domu, kiedy będzie tego potrzebować.
Wyjaśnij również zasady uzupełnień i powiedz, kiedy kolejna wizyta będzie już traktowana jako nowa aplikacja. Jeśli klientka nie planuje uzupełnienia, uprzedź ją, żeby nie odrywała pozostałych rzęs samodzielnie i w razie potrzeby umówiła się na ich profesjonalne usunięcie.
Równanie profesjonalizmu
Wszystko, o czym tu mówię — pytania o wcześniejsze doświadczenia i cel wizyty, prosty język w cenniku, jasno wyjaśniony plan pracy, dbałość o komfort podczas zabiegu — to jedno równanie. Oczekiwania klientki plus twoje możliwości techniczne plus bezpieczeństwo. Profesjonalizm zaczyna się przed pęsetą. Rozmowa nie jest dodatkiem do usługi. Ona jest usługą.
Jeśli czytając ten artykuł, widzisz w swojej pracy miejsca, które warto poukładać — konsultację, cennik, sposób obsługi klientek albo organizację usług — możemy przyjrzeć się im podczas indywidualnego szkolenia online. Nie dostaniesz ode mnie gotowego schematu dla wszystkich. Pracujemy na twoich realnych problemach i szukamy rozwiązań dopasowanych do ciebie.
SPRAWDŹ INDYWIDUALNE SZKOLENIE ONLINE
Jeśli chcesz jeszcze szerzej spojrzeć na całą pierwszą wizytę, mam na ten temat osobny odcinek — „Jak sprawić, by klientka wróciła po pierwszej wizycie?” . Tam mówię o pierwszej wizycie jako całości, tutaj skupiam się właśnie na tym, co powinno wydarzyć się, zanim klientka w ogóle położy się na łóżku.
Posłuchaj w swojej ulubionej aplikacji!
Bywam w social media




