Posłuchaj mojego podcastu!
O czym tym razem?
12 sposobów na regenerację według archetypów zodiaku. Jak odpocząć po swojemu?

Jeśli słuchasz mnie regularnie, to może zauważyłaś, że ostatnio zabrakło jednego odcinka. Szczerze? Myślałam, że w tym całym zalewie treści nikt tego nie zauważy. A jednak parę osób do mnie napisało i powiem ci, że było mi mega miło.
Nie będę wchodzić w szczegóły. Przechodziłam przez trudny czas i po prostu padłam. I chyba pierwszy raz w życiu postanowiłam nie wstawać od razu, tylko poleżeć.
Wiesz, co mi pomogło się podnieść? Znowu astrologia. Nie, ona nie załatwiła moich problemów. Dała mi wskazówki, jak mogę o siebie zadbać, żeby przeżyć to, co mam przeżyć, i nie zamrozić się w tym na dobre.
I właśnie wtedy do mnie dotarło, że nie ma jednej metody na regenerację. Dla jednej z nas odpoczynek to kocyk i kanapa, a druga po takim „odpoczynku” wstanie jeszcze bardziej padnięta. Jedna odetchnie w ciszy, a drugiej ta cisza tylko dorzuci myśli do głowy.
W odcinku przechodzę przez całą dwunastkę znaków i opowiadam, jaką strategię regeneracji podsuwa każdy z nich. Są tam historie, których w artykule nie znajdziesz, i dygresje, za które z góry przepraszam. No, prawie przepraszam.
Dlaczego uniwersalne rady na odpoczynek nie działają
Ja mogłabym ci powiedzieć: „słuchaj, jak jest ciężko, zrób to, to i to, bo mi pomogło”. Tylko że jestem astrolożką i wiem, jak bardzo różnie jesteśmy zbudowane. Więc nie, nie powiem ci, że jest jeden słuszny sposób.
W astrologii mamy dwanaście znaków zodiaku, czyli dwanaście archetypów. A to znaczy dwanaście różnych strategii na regenerację.
Jedna ważna rzecz, zwłaszcza jeśli trafiłaś do mnie pierwszy raz. Ja nie przypisuję ludzi do znaków na zasadzie „ty jesteś Baranem, a ty Lwem”. Astrologia tak nie działa. Każda z nas ma w horoskopie urodzeniowym wszystkie dwanaście archetypów, tylko w różnym natężeniu. Czyli z każdej z tych strategii możesz skorzystać, kiedy jej potrzebujesz.
Słońce, Księżyc i ascendent – Twoje „święte trio”
Jeżeli chcesz sprawdzić, co może być ci najbliższe, popatrz na trzy punkty w swoim horoskopie. Ja je nazywam świętym trio.
Słońce to twoja energia życiowa, twoja żywotność. Nie znasz swojego horoskopu? Spokojnie, wtedy po prostu odnieś ten artykuł do swojego znaku Słońca, tego, który zna każdy.
Księżyc mówi o potrzebach emocjonalnych i przy regeneracji jest niesamowicie ważny. Bo wiesz co, bardzo często to nasze zmęczenie siedzi właśnie w emocjach.
Ascendent to ciało, cielesność, tak? A jak już znasz swój horoskop trochę lepiej, zerknij jeszcze na Marsa, czyli planetę działania, i Wenus, planetę przyjemności.
A jeśli chcesz, żebyśmy popatrzyły na to razem, zapraszam cię na SESJĘ INDYWIDUALNĄ. Zarządzanie sobą i swoją energią to naprawdę mój temat.
Sezony zodiaku, czyli astrologia kolektywna
Archetypy możesz odnosić nie tylko do swojego horoskopu, ale też do sezonu. Astrologia jest oparta na naturze, a Słońce w ciągu roku wędruje przez wszystkie znaki.
Teraz jesteśmy w sezonie Wagi, za chwilę wejdziemy w sezon Skorpiona. To jest astrologia kolektywna, która działa na nas wszystkich, więc strategia znaku, w którym akurat jest Słońce, często mega fajnie się sprawdza. Ale nie ukrywam: najwięcej daje praca z własnym horoskopem.
Astrologia jako język obcy
Jak trafisz w tekście na słowo, którego nie rozumiesz, nie przejmuj się. Astrologia to język symboli. Jeżeli kiedyś uczyłaś się jakiegokolwiek języka, to wiesz, że trzeba w nim być i go praktykować. Na początku nie znasz połowy słów, a sens i tak zaczynasz łapać.
Gdybyś chciała nauczyć się tego języka sama, zajrzyj do moich KURSÓW I WARSZTATÓW ASTROLOGICZNYCH.
Przy każdym znaku pokażę ci trzy rzeczy: symbolikę, praktyczne sposoby i cień. Cień to taka forma „odpoczynku”, która tylko udaje regenerację, a tak naprawdę pogłębia zmęczenie. To co, ruszamy w wędrówkę po zodiaku?
Baran – regeneracja przez działanie
Ogień | Kardynalny | Mars
Zaczynamy od pierwszego znaku i od razu mamy ciekawostkę. Archetyp Barana regeneruje się przez działanie. Kanapa? Dla tej strategii nie ma nic gorszego.
Ruch, pierwszy krok i prawo do „nie”
Ogień to żywotność i potrzeba ruchu, kardynalność to inicjowanie, wychodzenie z bezruchu. A Mars? Mars to wydatkowanie energii. Baran odzyskuje siły przez ruch, sprawczość, wysiłek. Tak, paradoksalnie regeneruje się, wydając energię.
Mocny trening, szybki spacer pod górę, bieganie, taniec, boks, sztuki walki. Czujesz, o co mi chodzi, nie? Zwłaszcza kiedy jesteś sfrustrowana i przeciążona w głowie. Do tego coś nowego: pierwszy krok, spontaniczna decyzja, wyzwanie, po którym znowu czujesz, że masz wpływ.
I wiesz co, czasem to wcale nie jest sport. Czasem to postawienie granicy. Baran przypomina, że ja jestem ważna i moje potrzeby są ważne. Bywa, że jesteśmy tak przeciążone, że trzeba po prostu powiedzieć: „Nie. Nie chcę. Nie zrobię tego”. I w tym momencie schodzi z ciebie całe napięcie.
Kiedy rozładowanie napięcia przestaje regenerować
Ale uwaga, nie każde rozładowanie to regeneracja. Cieniem Barana bywa prowokowanie kłótni. No jasne, awantura potrafi rozładować napięcie, tak? Tylko że na dłuższą metę lepiej iść na trening, niż nagadać coś bliskiej osobie, a potem chodzić z tym przez pół dnia.
Kolejny cień to działanie mimo wyczerpania. Mięśnie już bolą, ciało mówi „dość”, a my dalej ciśniemy te pompki, brzuszki i przysiady. Do tego dokładanie sobie zadań, bo nie umiemy się zatrzymać, i życie na samej adrenalinie.
Chwilowa ulga to jeszcze nie regeneracja. Baran uczy, że czasem odpoczynek nie polega na tym, żeby przestać działać. Polega na tym, żeby przestać tłumić własną energię.
Byk – odpoczynek przez zmysły i powrót do ciała
Ziemia | Stały | Wenus
Tu mogłabym się rozgadać, bo ja sama mam Księżyc w Byku. Dzięki astrologii zaczęłam świadomie korzystać z bykowych strategii i dziś widzę, jak mega dobrze na mnie działają.
Las, który trzeba poczuć, i posiłek bez telefonu
Ziemia to ciało i zakorzenienie, jakość stała to stabilność i spokojne tempo, a Wenus w Byku to przyjemność z przeżywania życia. Baran regeneruje się, odpalając energię. Byk, kiedy przestaje ją niepotrzebnie trwonić.
Najprościej pokazać to na spacerze. Baran idzie do lasu, żeby się spocić i zaliczyć jak najwięcej górek. Byk idzie do lasu, żeby go poczuć. Masz ten las wywąchać, usłyszeć, dotknąć. Ten sam las, zupełnie inna regeneracja. I żadnego pośpiechu.
Do tego kontakt ze zwierzętami. Ja kocham zwierzęta od dzieciaka, chciałam nawet być weterynarzem. Dziś mój styl życia nie pozwala mi odpowiedzialnie zająć się własnym zwierzakiem, ale mam koleżankę z psem, którego uwielbiam. Więc jak przychodzi ciężki moment, piszę do niej: „Hej, czy hrabina Sisi nie chciałaby jakiegoś urlopu?”. No a u cioci wiadomo, najlepsze smaczki i spanie w łóżku.
Kolejna rzecz, którą testuję od lat i którą naprawdę czuję, to świadoma przyjemność z jedzenia. Robisz posiłek z dobrych składników. Nie musi być wymyślny, w Byku chodzi o prostotę i jakość. Siadasz i jesteś tylko z tym jedzeniem. Bez telefonu, bez dźwięków, bez rozpraszaczy. Powoli. Ja mam w ciągu dnia mnóstwo obowiązków, a jak znajdę te pół godziny na taki posiłek, wstaję od stołu jak nowo narodzona. Serio.
Byka regeneruje też dotyk i komfort: ciepła kąpiel, miękka pościel, masaż, przytulanie, głaskanie psa czy kota. I jakość zamiast ilości. Ulubiona filiżanka, świeże kwiaty. Luksus wcale nie musi być drogi, czasem luksusem jest czas, którego nikt od ciebie nie chce.
Komfort, który zamienia się w pułapkę
Byk nie tyle jest leniwy, co potrafi się w tym komforcie za bardzo zanurzyć. I wtedy komfort robi się stagnacją. Cień? Kompulsywne dogadzanie sobie: objadanie się, zakupy, kieliszek wina za często, kupowanie sobie dobrego samopoczucia. Albo leżenie na kanapie, po którym nie czujesz ukojenia, tylko coraz większą niechęć do wstania.
To, co daje chwilową przyjemność, nie zawsze regeneruje. Byk jest trochę jak ziemia po długiej zimie. Potrzebuje ciepła i czasu, a ciągłym przekopywaniem niczego nie przyspieszysz. I uczy jednej pięknej rzeczy: czasem regeneracja polega po prostu na tym, żeby pozwolić sobie, żeby było ci dobrze.
Bliźnięta – świeżość zamiast ciszy
Powietrze | Zmienne | Merkury
No i tu robi się bardzo ciekawie. Bliźnięta to znak powietrzny, czyli intelekt i komunikacja, do tego zmienny, czyli taki, który cały czas potrzebuje ruchu. A rządzi nimi Merkury, który odpowiada za produkcję myśli. Czasem wręcz nadprodukcję.
Dlaczego medytacja może tu nie zadziałać
Wyobraź sobie kogoś z mega silnymi Bliźniętami, kto jest przemęczony intelektualnie, przebodźcowany, ma chaos w głowie. I ktoś mu mówi: „usiądź sobie i pomedytuj”. No nie zadziała. W Bliźniętach nie wyłączysz myślenia, a cisza tylko podkręci natłok myśli.
Przy okazji mała dygresja. Mnie bardzo interesuje astrologia medyczna i ciekawi mnie temat ADHD, bo mam wrażenie, że to teraz bardzo modna diagnoza. I wiesz co? Jak patrzę w horoskopy osób z takimi diagnozami, to bardzo często widzę w nich silne archetypy Bliźniąt. To moja obserwacja z horoskopów, nie teza medyczna. Ale fajnie pokazuje, czemu jedna rada nie pasuje wszystkim.
Ploteczki, ciekawostki i spacer po okolicy
Kiedy jesteśmy przemęczone w głowie, trzeba ten umysł odciążyć. Bliźnięta robią to przez odświeżenie, nie przez wyłączenie. Liczy się świeżość i lekkość bodźców, a nie ich ilość.
Pomaga lekka rozmowa z przyjaciółką. Telefon do dobrej koleżanki, ploteczki, luźne tematy. Przeczytanie czegoś ciekawego albo poznanie czegoś nowego, ale tylko dla przyjemności, a nie po to, żeby od razu to w życiu wykorzystać. Inna droga do domu, nowa kawiarnia, krótki spacer po okolicy, kilka myśli wyrzuconych do zeszytu.
Ja ci powiem, jak wygląda idealna regeneracja Bliźniąt. Jestem przebodźcowana, mam natłok myśli, wychodzę z domu i idę do sąsiadki. A sąsiadka mi opowiada, że druga sąsiadka się rozwodzi, a tamtego w ogóle eksmitowali. I głowa się odświeża, nie?
Lekkość to nie powierzchowność. Czasem to dokładnie to, czego potrzebuje przeciążona głowa.
Scrollowanie i chaos informacyjny
Ogromny cień tego archetypu to kompulsywne scrollowanie. Do tego głód informacji, zaczynanie dziesięciu rzeczy naraz i ucieczka w rozmowy, żeby tylko nie zostać sam na sam ze swoimi myślami. Zdrowe Bliźnięta swobodnie przerzucają uwagę z tematu na temat. Cień sprawia, że to już nie ty sterujesz swoją uwagą.
Bliźnięta są jak otwarte okno w dusznym pokoju. Wpuszczasz świeże powietrze i od razu lepiej się oddycha. Ale jak otworzysz wszystkie okna podczas wichury, to zamiast świeżości masz przeciąg, który rozrzuca wszystko dookoła.
Rak – bezpieczeństwo, bliskość i opieka
Woda | Kardynalny | Księżyc
Przechodzimy do raczka, który regeneruje się przez poczucie bezpieczeństwa. Rządzi nim Księżyc, czyli emocje i potrzeba bezpieczeństwa, a woda to wrażliwość i pamięć emocjonalna.
Miejsce, w którym możesz przestać być silna
Czasem po prostu trzeba stworzyć sobie bezpieczną przestrzeń i zaopiekować się sobą jak małą dziewczynką. Przytulić, przykryć kocykiem, dać ciasteczko. Rak jest znakiem kardynalnym, więc emocje rodzą się w nim w przepływie, jak strumień. Dlatego osoby z silnym Rakiem potrafią przechodzić od śmiechu do płaczu. Od śmiechu do płaczu, tak? I żeby się zregenerować, trzeba na ten przepływ pozwolić, ale w bezpiecznym miejscu.
Spokojny wieczór w miejscu, które nazywasz domem. Ludzie, przy których nie musisz być silna. Raczek ma skorupę na wierzchu, a w środku jest mięciutki. I żeby się zregenerować, musi zadbać właśnie o to mięciutkie wnętrze.
Bardzo dobrze działają też wspomnienia, zwłaszcza te związane z rodem i korzeniami. Ja mam takie ukochane wspomnienia z moją babcią. Przy niej zawsze czułam się mega bezpieczna i akceptowana, babcia była moją krainą bezpieczeństwa. I czasem robię sobie posiłek, który ona mi podawała. Te smaki z dzieciństwa potrafią naprawdę ukoić.
Jeszcze jedno: przyjmowanie opieki. Poprosić o pomoc. Pozwolić, żeby ktoś się tobą zajął. Choć na chwilę przestać być tą silną.
Skorupa, która staje się więzieniem
Rak w ogóle jest związany z opieką, więc jego cieniem jest opiekowanie się wszystkimi, tylko nie sobą. Tu obowiązuje zasada z samolotu: najpierw maska na siebie, potem pomagasz innym. To jest niesamowicie ważne.
Inne pułapki? Zajadanie emocji. Zamknięcie się w skorupie tak szczelnie, że izolacja zamiast chronić, zaczyna dokładać samotności. I życie przeszłością. Skorupa ma cię chronić, a nie zamknąć w więzieniu. Zamiast pytać „co jeszcze powinnam zrobić?”, Rak podsuwa inne pytanie: „czego ja teraz potrzebuję?”.
Lew – radość, twórczość i wewnętrzne dziecko
Ogień | Stały | Słońce
Teraz król horoskopu, nasz Lew. Często widzimy w nim tylko dumę i pewność siebie, a zapominamy, że jego głównym celem jest radość. Twórczość. Cieszenie się życiem.
Tworzenie bez lajków
Wiesz, jakbyśmy porównały wewnętrzne dziecko w Raku i w Lwie… W Raku to dziewczynka, którą trzeba przytulić i okryć kocykiem. W Lwie to dziewczynka, która jeszcze nie wie, że ludzie ją oceniają. Ma pomysł, żeby coś namalować, i maluje z pełną radością. Nie myśli, czy to potem zbierze lajki na Instagramie.
Regeneracja w Lwie to odzyskiwanie energii przez radość. Malowanie, śpiewanie w samochodzie, taniec w salonie, wygłupy. Ale bez myślenia o ocenie. To jest tu najważniejsze.
W naszej społeczności W RYTMIE spotykamy się raz w miesiącu w cyklu „W rytmie znaku”. Opowiadam wtedy dziewczynom, jak wykorzystać znak, przez który przechodzi Słońce, i na koniec daję zadanie na cały miesiąc. Przy Lwie poprosiłam, żeby zapytały osoby, które znały je jako malutkie dzieciaczki, w czym tak się zatracały, że czas przestawał płynąć.
Dla mnie to ćwiczenie było mega ciekawe. Zapytałam mamę, a ona mi mówi, że jak miałam trzy latka, to wkładała mnie do kojca naszego wilczura. Potężny pies, groźny, a mnie ubóstwiał. A ja, słuchaj, siedziałam przy nim i obserwowałam robaczki i gąsieniczki, brałam je na rączki i robiłam im domki. Najgorsze dla mojej mamy było to, że wpadałam do kuchni z wielką włochatą gąsienicą, kładłam ją na stół i kazałam mamie ją głaskać. I wiesz co? Dziś też odnajduję ogromną radość w obserwacji natury. Mam w mieszkaniu pająki, które mają imiona, i absolutnie mi to nie przeszkadza.
Ciekawostka z astrologii medycznej: Lew jest symbolicznie związany z sercem i kręgosłupem. To tradycyjne skojarzenia, a nie wskazania medyczne. Ale jak pięknie pasują, nie? Robić coś całym sercem i mieć prawo stać prosto na swoim miejscu w świecie.
Gdy radość zamienia się w potrzebę uznania
Cień Lwa to zamienianie twórczości w występ i uzależnianie przyjemności od tego, czy ktoś cię pochwali. Malujesz obraz dla siebie, a po chwili myślisz, czy nadaje się na Instagram i ile zbierze serduszek. I już. Twoja regeneracja zrobiła się kolejnym zadaniem.
Lew jest jak ognisko. Nie musisz bez przerwy dorzucać drewna, żeby płonęło wyżej i żeby wszyscy patrzyli. Wystarczy, że twój ogień grzeje ciebie. Nie wszystko, w czym jesteś dobra, musi na siebie zarabiać. Nie każda pasja musi być biznesem ani contentem.
Panna – spokój przez porządek
Ziemia | Zmienna | Merkury
Jesteśmy prawie w połowie zodiaku. Panna to znak ziemski, bardzo praktyczny i zmienny, czyli taki, który ciągle by coś poprawiał. Rządzi nią Merkury, ten sam co w Bliźniętach, ale tu on analizuje i selekcjonuje.
Jedna szuflada, jeden rachunek
Panna regeneruje się przez porządek. Przez upraszczanie codzienności i drobne, konkretne działania. Mnóstwo osób myśli, że jak chcesz się zregenerować, to połóż się i najlepiej włącz Netflixa. I to czasem działa, dojdziemy do tego. Ale Panna mówi coś zupełnie innego: wstań, posprzątaj te szuflady, ogarnij biurko, zapłać ten zaległy rachunek, skończ tę drobną rzecz.
Bliźnięta otwierają kolejne okna, bo szukają świeżości. Panna zamyka niepotrzebne zakładki, żeby odzyskać spokój. Dobrze działa też praca rękami: szycie, puzzle, przesadzanie kwiatków, pieczenie ciasta według przepisu. Albo przygotowanie jedzenia na jutro, taka bardzo praktyczna troska o siebie.
W astrologii medycznej Panna symbolicznie łączy się z trawieniem, czyli przyswajaniem tego, co wartościowe, i wyrzucaniem tego, co zbędne. I to jest mega dobre pytanie na gorszy czas: co mi naprawdę służy, a czego nie muszę już ze sobą nosić?
Perfekcjonizm, czyli odpoczynek, który nigdy nie nadchodzi
Cień? Perfekcjonizm. Ciągłe poprawianie i zero odpoczynku, dopóki wszystko nie jest zrobione. Panna ogarnia życie za siebie, za wszystkich i najchętniej jeszcze za pół świata.
Ja to bardzo dobrze znam, bo porządek to też moja strategia. Sprzątanie przynosi mi spokój. Kiedyś to się u mnie po prostu nie kończyło. Wchodziłam przetrzeć blaty w kuchni, a nagle układałam ciuchy w sypialni, sprzątałam łazienkę i nie wiedziałam, co się wydarzyło przez te dwie godziny. Takie flow. Dziś potrafię już nie wpadać w ten cień, bo trochę to przepracowałam.
Panna jest jak ogrodnik: wyrywa chwasty, podlewa, przycina. Ale jak zacznie obsesyjnie kontrolować każdy listek, to zamiast odpocząć w ogrodzie, zrobi sobie z niego niekończącą się robotę. A ogród nie musi być idealny, żeby dało się w nim odpocząć. Czasem wystarczy jedna szuflada.
Waga – harmonia, piękno i wzajemność
Powietrze | Kardynalna | Wenus
Weszłyśmy na górę horoskopu. Jak popatrzysz na koło zodiaku, to od Barana do Panny jesteśmy na dole, a od Wagi do Ryb na górze. Waga to znak powietrzny, związany z relacjami. Ma energię kardynalną, więc te relacje inicjuje, a Wenus działa tu trochę inaczej niż w Byku: przez przyjemność z relacji, piękna, harmonii.
Przyjaciółka, przy której jest miejsce dla obu stron
W Wadze chodzi o ważenie, o harmonię. Bardzo dobrze robi spotkanie z przyjaciółką, ale taką, przy której jest miejsce dla obu stron. Nie z koleżanką, z którą 99,9% spotkania to jej problemy, jej wydarzenia, jej doświadczenia. Waga lubi też pogadać o sztuce, o pięknie. Koncert, wystawa, teatr, ładnie nakryty stół.
Ja bardzo polecam jeszcze jedną rzecz, świadome randkowanie samej ze sobą. Idziesz sama na dobry koncert albo do teatru i cieszysz się, że zwracasz uwagę tylko na swoje potrzeby. To jest niesamowicie wzbogacające, zwłaszcza jak na co dzień ciągle dopasowujesz się do innych.
Do dziś na maksa wspominam Brazylię. Pojechałam tam na relokację solariusza, żeby być tam w urodziny, i spędziłam cztery tygodnie zupełnie sama. Nie znałam języka, nikt nie mówił po angielsku, więc nawet nikogo nie poznałam. I to był najlepszy wyjazd w moim życiu. Najlepszy. Doświadczyłam takiego bycia ze sobą, bez pośpiechu, z uważnością, że to było lepsze niż niejedna roczna terapia.
Harmonia kosztem siebie
Cień Wagi to brak asertywności. Taki już konkretny. Dbasz o dobrą atmosferę kosztem siebie, zgadzasz się na spotkanie, chociaż marzysz o odpoczynku, bo nie chcesz nikogo urazić. Na zewnątrz wszystko pięknie, a w środku rośnie frustracja. No to to nie będzie regenerować, nie?
Relacja w Wadze jest jak taniec we dwoje. Kiedy obie osoby słuchają muzyki i zostawiają sobie przestrzeń, to jest przyjemność. Ale jak jedna cały czas dopasowuje kroki i ratuje rytm, to już nie tańczy, tylko ciężko pracuje. Dobra relacja to nie taka, w której nigdy nie ma napięcia. To taka, w której jest miejsce dla was obu.
Skorpion – oczyszczenie i odpuszczenie
Woda | Stały | Mars (tradycyjnie), Pluton (współcześnie)
Skorpion to znak wodny, czyli mega intensywne emocje, a do tego stały, więc w tych emocjach bardzo konsekwentny. Pluton mówi o transformacji i o śmierci, ale śmierć w astrologii nie jest końcem. W cyklu dwunastu znaków ten ósmy moment to właśnie czas przemiany.
Zejść na dno jeziora i wrócić na powierzchnię
Regeneracja w Skorpionie to zamykanie trudnych etapów życia i kontakt z naprawdę trudnymi emocjami. I to nie ma być przyjemne. Tu nie jesteśmy w Byku! Byk leży w zodiaku naprzeciwko nie bez powodu. Tam liczyła się przyjemność, a tu energię odzyskujesz właśnie przez to, że jest trudno.
Szczera, głęboka rozmowa z kimś, komu ufasz. Pozwolenie sobie na płacz, złość, żal. Dziennik. List, którego nigdy nie wyślesz. Pożegnanie etapu albo decyzja, że przestajesz walczyć o coś, czego i tak nie zmienisz. Czasem wcale nie musisz odzyskiwać energii. Wystarczy, że przestaniesz ją oddawać temu, co już się skończyło.
Ja w ogóle lubię Skorpiona. Ma taki ciemny PR, a ja go uwielbiam za prawdę, za to, że niczego nie wygładza i nie koloruje. Wyobrażam sobie ten archetyp jako zamarznięte jezioro, w którym to, co najważniejsze, leży na samym dnie, w ciemności, tam, gdzie jest niebezpiecznie. I nie chodzi o to, żebyś tam została i się utopiła. Chodzi o to, żebyś zeszła, zobaczyła, co tam jest, i wróciła na powierzchnię. Tak. Ta wiedza daje transformację.
A z prostszych rzeczy? Kąpiel w soli Epsom. Na platformie W RYTMIE praktykujemy cykl „Życie w rytmie Luny” i co jakieś dwa i pół dnia zostawiam dziewczynom pomysły, jak wykorzystać Księżyc w danym znaku w kontekście zdrowia, relacji, urody i emocji. Przy Skorpionie niezmiennie polecam zanurzyć się w wodzie z solą, jako takie symboliczne oczyszczenie.
Kiedy głębia zamienia się w cierpienie
Cień Skorpiona to obsesyjne analizowanie, pielęgnowanie urazy i romantyzowanie cierpienia. Do tego potrzeba kontroli i ciągłej intensywności, bo spokój wydaje się pustką. Albo znieczulanie się, zamiast zajęcia się tym, co boli.
Jest ogromna różnica między przeżyciem emocji a podtrzymywaniem cierpienia w nieskończoność. Skorpion uczy, że nie wszystko trzeba naprawić. Nie wszystko trzeba kontrolować. Niektórym rzeczom trzeba po prostu pozwolić się skończyć.
Strzelec – szersza perspektywa
Ogień | Zmienny | Jowisz
Wchodzimy w zupełnie inną energię. Jowisz to taki wesołek na niebie, optymista, a Strzelca charakteryzuje nadzieja, humor i ogromna potrzeba wolności.
Widok z góry na dolinę
Strzelec regeneruje się przez szerszą perspektywę. Bliźnięta, które leżą naprzeciwko, mówią o krótkich wypadach, o pójściu do sąsiadki. A Strzelec chce dalej, w nowe miejsce, żeby zobaczyć wszystko z innej strony. Inspirująca rozmowa, książka, która poszerza horyzonty, góry, otwarta przestrzeń, dzień bez planu. I dużo śmiechu.
Wiesz, czemu to tak uwalnia? Bo jak siedzimy w naszym malutkim świecie i skupiamy się na jednym problemie, to jest tak, jakbyśmy szły przez ciemny las i widziały tylko drzewa. Aż w końcu wchodzisz na szczyt i widzisz całą dolinę. Problemy nie zniknęły. Ale z góry wyglądają zupełnie inaczej niż z samego środka lasu.
Toksyczny hura-optymizm
Popularna astrologia mówi, że Jowisz przynosi same dobroci, oferty z nieba i wszystko, co najlepsze. A ja z własnego doświadczenia znam bardzo dużo jego cienia. U mnie w horoskopie Jowisz robi kwadraturę do Marsa i do Słońca, więc uwiera jak kamień w bucie. I całe życie mój hura-optymizm w różnych sytuacjach wcale mi nie służył, wręcz przeciwnie.
Toksyczny optymizm sprawia, że uciekasz od trudnych emocji i tematów, przeceniasz swoje możliwości i rzucasz się w kolejne przygody, zamiast zająć się problemem. Można przejechać pół świata i wozić ze sobą wszystko, przed czym się ucieka. Ale z drugiej strony nie chodzi o to, żeby non stop siedzieć w problemie. Raz na jakiś czas warto po prostu pójść i zobaczyć dalej.
Koziorożec – granice i szacunek do własnych zasobów
Ziemia | Kardynalny | Saturn
Jak robiłam notatki do tego odcinka, siedziałam i myślałam: Boże, Koziorożec i regeneracja? Przecież to odpowiedzialność, praca, struktura, trochę pracoholizm i wyrzuty sumienia, jak tylko usiądziesz.
Odpoczynek wpisany do kalendarza jako pierwszy
A jednak. W Koziorożcu regenerujesz się przez stawianie granic. Tylko innych niż w Wadze, gdzie chcemy, żeby wszystkim było miło. Tu bierzesz najsilniejszą cechę tego archetypu, czyli odpowiedzialność, i kierujesz ją na swoje zasoby, swój czas i swoje ograniczenia.
Koziorożcem rządzi Saturn, który w popularnej astrologii jest tym najgorszym. A ja go uwielbiam. Jowisz mówi: „możesz wszystko”. Saturn mówi: „Nie, nie możesz. Masz swoje ograniczenia”. I mi jest bliżej do Saturna, bo taki realizm lepiej opisuje to, jak życie mnie doświadcza.
W praktyce? Kończysz pracę mimo niedokończonych obowiązków. Wyznaczasz sobie godzinę, powiedzmy 18:00, co dla Koziorożca jest absurdalnie wcześnie, i po tej godzinie po prostu nic więcej nie robisz.
Mam tu swoją historię. W 2019 roku pracowałam ze świetną coachką i ona mi zaproponowała, żebym kolejny miesiąc w kalendarzu zaczęła od wpisania bloków na odpoczynek. Że co?! U mnie w kalendarzu były bloki na klientki, na pracę w skupieniu, na obowiązki domowe. Ale blok na odpoczynek? I jeszcze od niego zacząć? Dla mnie to było absolutnie abstrakcyjne. Wypróbowałam i stosuję do dziś, także w planowaniu dnia. Chociaż mnie ciągnie, żeby otworzyć oczy i od razu złapać komputer, to zamiast niego biorę ciepłą wodę i zeszyt, piszę coś dla siebie, nakładam płatki pod oczy. I dopiero wtedy ruszam w dzień.
Przekonanie, że na odpoczynek trzeba zasłużyć
Cień Koziorożca to przekonanie, że na odpoczynek trzeba zasłużyć. Ja w ogóle myślę, że to problem naszego pokolenia. U mnie w domu było tak: najpierw obowiązki, potem zabawa. Najpierw lekcje, potem cała reszta. A ja dziś mam przekonanie, że odpoczynek jest moim obowiązkiem. Nie mówię, że jestem w tym super. Jak się lubi swoją pracę, łatwo wpaść w przepracowanie, a jak jesteś takim malutkim przedsiębiorcą jak ja, to lista zadań po prostu się nie kończy.
Koziorożec wspina się na szczyt. Ma cel, plan i determinację. Ale jak będzie szedł bez przerwy, ignorując zmęczenie, to może nigdy nie dojść. Odpoczynek to nie zejście ze szlaku. To część wędrówki.
Wodnik – autonomia i wspólnota na dystans
Powietrze | Stały | Saturn (tradycyjnie), Uran (współcześnie)
Przedostatni znak i też bliski mojemu sercu, bo ja mam w Wodniku cztery punkty horoskopu, łącznie ze Słońcem. Wodnik jest trudny do zrozumienia. To najbardziej intelektualny znak zodiaku, cały czas zajęty nowymi ideami i przyszłością.
Zniknąć na kilka dni i nie tłumaczyć się
Archetypowy Wodnik czuje się trochę, jakby przyleciał na planetę, na której wszyscy mówią obcym językiem i wyglądają zupełnie inaczej. A ludzie patrzą na niego i myślą: coś jest z nim nie tak.
Regeneracja Wodnika odbywa się przez autonomię. Samotność, odcięcie się, nabranie dystansu. Jak masz jakieś Wodniki w otoczeniu, to po prostu im na to pozwól. Moi bliscy już doskonale wiedzą, że jak nagle znikam na cztery czy pięć dni i nie ma ze mną kontaktu, to nie znaczy, że ich nie kocham. Ja po prostu muszę. Nie ma mnie i koniec.
Paradoks: samotność i wspólnota naraz
Ale co jest bardzo ciekawe, Wodnik regeneruje się też w kontakcie z ludźmi, których łączy wspólne zainteresowanie albo idea. Wspólnota, ale bez utraty siebie. To jest właśnie paradoks Wodnika: musi być sam i musi być we wspólnocie.
Ja to sobie załatwiłam dzięki społeczności W RYTMIE. Spotykamy się na żywo cztery razy w miesiącu: na nowiu, na pełni, przy miesięcznej astroprognozie i przy przejściu Słońca do kolejnego znaku. Spotkania są wieczorem, a ja o 20:00 normalnie jestem już w łóżku, więc 19:30 to dla mnie naprawdę późno. Często siadam do komputera na maksa zmęczona. Odpalamy horoskop nowiu, gadamy… i wstaję jak nowo narodzona. Jestem z ludźmi, ale na dystans, nikt mnie nie przytula (czego Wodnik nie lubi), a łączy nas wspólna idea.
Cień Wodnika to bunt dla samego buntu. Wszyscy idą w prawo, to ja idę w lewo. Sama to u siebie widzę i wiem, jakie to czasem głupie. Do tego chłodne odcięcie od emocji i izolacja pod hasłem „ja nikogo nie potrzebuję”. Dystans pomaga zobaczyć więcej, ale jak odsuniesz się za bardzo, przestajesz uczestniczyć we własnym życiu.
Wyobraź sobie tłum, który biegnie w jedną stronę. Wszyscy przyspieszają, więc ty też. I w którymś momencie wychodzisz z tego tłumu i widzisz, że są inne drogi. Wodnik nie zawsze musi biec szybciej. Czasem musi po prostu z tłumu wyjść.
Ryby – odpuszczenie kontroli
Woda | Zmienne | Jowisz (tradycyjnie), Neptun (współcześnie)
I ostatni znak, Ryby. Tutaj regeneracja odbywa się przez odpuszczenie, przez wejście do świata, który nie istnieje. Neptun rozmywa granice, łączy się ze snami i z głęboką podświadomością, a Ryby to też wycofanie.
Sen, muzyka i powieści
Są ludzie, którzy w trudnych okresach potrzebują mnóstwo snu i właśnie przez sen się regenerują. Wchodzą w świat sennych marzeń, gdzie wyobraźnia robi swoje, a ty nie masz żadnej kontroli. I to jest sedno: rezygnacja z kontroli.
Ryby regenerują się też przez muzykę słuchaną z zamkniętymi oczami, intuicyjne malowanie, zanurzanie się w powieściach. Ja ostatnio wróciłam do książek tak, jak czytałam kiedyś. Zapisałam się do biblioteki miejskiej, bo spojrzałam na swoje półki i stwierdziłam: nie, mam dość książek rozwojowych. Siedem czy osiem lat zgłębiania tej literatury i już wszystko było dla mnie tym samym. Teraz czytam powieści, thrillery psychologiczne, coś na pograniczu metafizyki. I tak się zaczytuję, że biorę pięć książek na miesiąc. No dobra, wracam do tematu. Widzisz te moje dygresje? To mój ascendent w Bliźniętach.
Medytacja? Przy Bliźniętach czy Baranie to nie jest forma. Ale przy Rybach jest rewelacyjna. Ja właśnie za to kocham astrologię, że pokazuje, że nic nie jest dla wszystkich. Do tego kąpiel, pływanie, a nawet zwykłe popatrzenie w strumyk. Przy znakach wodnych woda mega oczyszcza.
Kiedy odpoczynek zamienia się w ucieczkę
Cień Ryb jest naprawdę niebezpieczny. To ucieczka w używki i wszystko, co odcina od rzeczywistości. Do tego eskapizm w seriale i internet, bierność, rozmyte granice i dźwiganie cudzego cierpienia jak własnego. Na chwilę możesz odpłynąć, żeby wrócić z nowymi siłami. Problem zaczyna się wtedy, kiedy już nie chcesz wracać.
Wyobraź sobie, że cały dzień płyniesz łodzią. Wiosłujesz, pilnujesz kierunku, trasy. I w którymś momencie odkładasz wiosła i pozwalasz, żeby łódź sobie płynęła. Nie dlatego, że rezygnujesz z podróży. Dlatego, że nie musisz wiosłować cały czas. Tylko odłożenie wioseł to jeszcze nie puszczenie steru.
Czego ja dziś potrzebuję? Jak wybrać swoją strategię
Baran mówi: „Zacznij działać”. Ryby mówią: „Pozwól sobie przestać”. A pomiędzy nimi jest dziesięć innych sposobów na odzyskanie sił. Regeneracji potrzebujemy na co dzień, nie od święta. I cała sztuka polega na tym, żeby rozpoznać, czego potrzebujesz akurat teraz.
Zapytaj siebie. Czy ja dziś potrzebuję intensywnego spaceru? Przykryć się kocykiem? Poczytać fajną powieść? Pogadać z koleżanką? Obojętnie co, byle przynosiło ci ulgę i dawało prawdziwą regenerację.
Scrollowanie to nie odpoczynek
Dla mnie to dosyć ważny temat. Sama nie scrolluję od dłuższego czasu i z przerażeniem patrzę, jak ludzie uważają, że w ten sposób się relaksują. No nie relaksują się. Oczywiście zależy, co scrollujesz. Ja na telefonie nie mam social mediów, ale mam pocztę, o którą dbam (wiem, wiele osób to dziwi), i lubię czytać parę ulubionych newsletterów. Po tym nie czuję się wyczerpana.
U siebie zauważyłam, kiedy to scrollowanie się pojawiało. W zmęczeniu. W momentach, kiedy nie miałam już energii do działania i nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, więc łapałam telefon. A teraz porównaj, jak się czujesz po pół godzinie rolek, a jak po pięciu stronach książki albo po posiłku zjedzonym w spokoju i przyjemności.
Kiedy wybieramy gorzej i to też jest okej
Tylko nie myśl, że ja zawsze wybieram dobrze. Jak miałam ten naprawdę trudny moment, to nie wiedziałam, jak mam się ratować. Włączałam Netflixa, scrollowałam rolki, sięgałam po wszystko. I dopiero jak trochę się odmroziłam, założyłam buty i poszłam do lasu. Złapałam książkę, zaczęłam gotować. Wróciłam do strategii, o których wiem, że mi służą.
To, że czasem sięgamy po coś, co nam nie służy, też jest okej. Jesteśmy ludźmi. Ważne, żeby to zauważyć i wrócić do siebie.
Poznaj swoje strategie regeneracji
Jeśli chcesz to wszystko praktykować na co dzień, a nie tylko przeczytać, zapraszam cię do SPOŁECZNOŚCI W RYTMIE. Masz tam astrologię na co dzień, rytm dnia, mikropraktyki i przestrzeń do praktykowania cyklu księżycowego, a co miesiąc przechodzimy razem przez znak, w którym jest Słońce. No i przede wszystkim są tam kobiety, które się dzielą, nie oceniają i są dla siebie życzliwe.
A jeśli chcesz zobaczyć, co o twojej regeneracji mówi twój własny horoskop, zapraszam cię na SESJĘ INDYWIDUALNĄ.
Ściskam cię bardzo cieplutko. Buziaczki, pa!
Posłuchaj w swojej ulubionej aplikacji!
Bywam w social media



