Proces stylizacji rzęs w 3 krokach


W świecie przedłużania i zagęszczania rzęs istnieje wiele technik, szkół i metod, i każda stylistka ma swoje sprawdzone sposoby na pracę z rzęsami.

Po 7 latach pracy z klientami wiem, że nie da się pracować z każdą osobą według jednego schematu, bo tak jak samą stylizację, tak i procedury zabiegowe często trzeba zindywidualizować i dopasować do klienta. Ale istnieją pewne uniwersalne zasady i ogólny schemat procesu stylizacji rzęs, o którym opowiadam w tym odcinku. 

jeśli 

  • korzystasz lub planujesz korzystać z profesjonalnych usług stylizacji rzęs i chciałabyś wiedzieć jak wygląda zabieg od kuchni
  • zastanawiasz się czy praca jako stylistka rzęs to coś dla Ciebie   
  • jesteś stylistką rzęs i lubisz się rozwijać, poznając sposoby pracy innych    

to ten odcinek jest dla Ciebie 🙂

ALE ALE TO NIE WSZYSTKO…

Przygotowałam dodatek do tego odcinka w postaci wideobooka , jest streszczeniem, podsumowaniem i zobrazowaniem tematów, które w nim poruszyłam. 
Mam nadzieje, że będzie fajnym uzupełnieniem do podcast:) 
Do pobrania na Twoją skrzynkę mailową. 
.

PONIŻEJ ZNAJDZIESZ TEŻ CAŁY ARTYKUŁ DO POCZYTANIA

PROCES STYLIZACJI RZĘS W 3 KROKACH

Pierwszy raz pęsetę do stylizacji rzęs miałam w ręku w 2014 r., a jako stylistka rzęs zaczęłam pracować w 2016 r. – od pierwszego kursu do pracy jako stylistka rzęs minęły 2 lata. 

Skończyłam jakiś czas temu pracę z kursantką, która uczyła się u mnie od absolutnych podstaw do momentu, gdy miała pełną bazę klientów. Takie szkolenie zajęło mi 8 miesięcy. Był to bardzo spokojny tryb nauczania. Stylizacji rzęs nauczyła się ona dużo szybciej, natomiast sporo czasu zajęły tematy związane ze strategią marki, z tym jak pracować, jak zbudować pod siebie taki biznes.

Mówię Ci o tym dlatego, że ja przez te 2 lata, między tym jak wzięłam pierwszy raz pęsetę do ręki a tym jak zaczęłam pracować, byłam aż w lekkiej obsesji. Bardzo chciałam robić porządne rzęsy, pracować świadomie, a nie umiałam. Nie trafiłam na edukację, która by mi uporządkowała wszystkie informacje i przede wszystkim wyjaśniła, po co pewne rzeczy w stylizacji rzęs robię. Z takiego braku wiedzy, po co coś robimy, wynika później bardzo dużo problemów. Jestem wielkim zwolennikiem tego, żeby świadomie podchodzić do stylizacji rzęs.

Dzisiaj opowiem o procesie stylizacji rzęs najprościej jak się da. Chciałabym Ci przybliżyć, jak to ogólnie wygląda. Często gdy mamy styczność z różnymi kursami i szkołami wydaje nam się, że jest tego wszystkiego bardzo dużo, jeżeli chodzi o stylizację rzęs. Ale wcale tak nie jest.

Oczywiście, tych technik, metod pracy w stylizacji rzęs jest bardzo dużo – to jest jak najbardziej ok. Uważam, że każda stylistka powinna jak najbardziej wypracowywać swoją pracę i niech ona się składa z technik, które znamy, ale jednocześnie niech będzie tam element twórczy, który dajemy od siebie. 

Nie podam Ci przepisu na stylizację rzęs, który jest jako jedyny właściwy, natomiast chcę Ci powiedzieć, po co pewne rzeczy w stylizacji rzęs się robi. To naprawdę dużo daje.

Proces stylizacji rzęs w 3 punktach.

Na pewno o bardzo wielu rzeczach tutaj nie opowiem. Przede wszystkim nie opowiem o tym, że cały zabieg musimy zacząć od dobrego wywiadu z klientem. Jest to bardzo złożony temat: jak się komunikujemy z klientem, o co pytamy, w jaki sposób pytamy, jak później budujemy dalej pytania w związku z odpowiedziami klienta. 

Uważam, że warto byłoby taki odcinek nagrać z drugiej strony, żeby klient też rozumiał, po co my się o pewne rzeczy pytamy. Sama osobiście jak korzystam z różnego rodzaju usług i ktoś się mnie o coś pyta to lubię wiedzieć dlaczego. Wcale nie jestem taka otwarta z wieloma moimi strefami życia i nie czuję się komfortowo, jak ktoś mi zadaje pewnego rodzaju pytania. Zwłaszcza gdy nie wiem, dlaczego ktoś mnie o to pyta.

Tutaj chcę opowiedzieć o samym procesie technicznym, o tym co my stylistki rzęs robimy przy rzęsach. Nie będę opowiadać o procesie związanym z klientem, z wywiadem z nim. O tym będzie osobny odcinek.

Jesteśmy na łóżku rzęsowym i bierzemy się za stylizację rzęs. 

Pierwszy punkt

Przygotowanie – oczyszczamy i przygotowujemy rzęsy naturalne

Pierwszy punkt, który chciałabym Ci przedstawić, uważam, że jest najważniejszy, najbardziej czasochłonny i warto poświęcić mu jak najwięcej uwagi i czasu. Wynika to pewnie z moich doświadczeń, że nie miałam dobrze opracowanego pierwszego procesu stylizacji rzęs i przez to miałam bardzo dużo potknięć.

Pierwsze co robimy, to przygotowujemy oko i rzęsy pod stylizacją. 

Przygotowanie oka jest najważniejsze i podczas tego etapu nie robimy jeszcze nic z oczami, tylko po prostu oczyszczamy oko.

Jeżeli ominiemy jakieś punkty, np. oczyszczanie powieki czy skóry pod oczami to później w trakcie zabiegu będziemy mieć różnego rodzaju problemy z tym związane. Naprawdę warto się do tego przyłożyć i dokładnie oczyścić skórę wokół oka. 

W momencie, w którym separując rzęsy dolne, podklejamy płatek albo Microfoam (taśmę pod oczy) i skóra na dole oka będzie tłusta, brudna to płatek może nam się przesuwać i będzie to później przeszkadzało w trakcie pracy. 

Okolice oka można oczyścić wacikiem z jakimś płynem czy szamponem – obojętnie. Ważne jest jednak, żeby o tym nie zapomnieć. 

Może pojawić się kłopot, gdy mamy klientkę, która używa bardzo dużo kryjącego podkładu. W momencie, w którym oczyścimy powiekę i całą okolicę oka to ona od nas wyjdzie troszkę jak panda 🙂 Teraz, co tu zrobić? To są właśnie takie sytuacje różne i wyjątkowe. Kwestia tego, żeby dogadać się z klientką, bo ona jest tutaj najważniejsza. Może nie wiedzieć o tym, że powinna zmyć makijaż albo może być przed jakimś ważnym spotkaniem. 

Gdy widzę klientkę, która ma nałożoną dużą warstwę pudru, zawsze pytam, czy mogę oczyścić okolice oczu, czy może ma ona jakieś ważne spotkanie. Jeżeli klientka akurat jest w takiej sytuacji, że jest przed jakimś ważnym spotkaniem, to nie zmywamy tego i próbujemy pracować z makijażem. 

Są różne, wyjątkowe sytuacje, natomiast ogólnie oczyszczamy okolice oka. Jeżeli tego nie zrobimy, będziemy mieli brak przyczepności masek czy tasiemek, których w czasie pracy używamy do liftingowania powieki, pracy z kącikami wewnętrznymi czy zewnętrznymi, żeby dostać się do rzęsek naturalnych. W momencie, kiedy będziemy mieli tłustą powiekę, tasiemki będą nam spadać, co wpłynie na jakość i czas pracy. 

Oczyszczanie okolicy oka to jedno, natomiast oczyszczanie rzęs z resztek makijażu to pierwsza rzecz, od której zaczynamy stylizację rzęs. Super jak klientki przychodzą bez makijażu i fajnie, żeby one o tym wiedziały, bo często nie są poinformowane. Przepraszam, ale często spotykam, że ma się pretensję do klienta, że przyszedł z makijażem, a on po prostu nie wiedział. Skąd ma wiedzieć, wróżką jest?

Warto powiedzieć o tym klientowi. Moje klientki dostają SMS z przypomnieniem dzień przed wizytą i z informację, żeby jeśli jest taka możliwość, przyjść bez makijażu.

Oczyszczanie oka i rzęs z resztek makijażu jest bardzo ważne. Wiele stylistek nie dostaje tej informacji na szkoleniach i później w procesie przygotowywania rzęs używa do oczyszczania rzęs z resztek makijażu, tzw. cleanerów, cleanserów czy biocleanerów, czyli preparatów, które mają za zadanie ściągnąć tłuszcz i sebum, a nie są preparatami do oczyszczania.

W momencie, w którym oczyścimy okolicę oczu i rzęsy z makijażu, możemy separować rzęsy dolne. Niektórzy robią tak, że najpierw separują rzęsy dolne, a następnie je czyszczą i liquidują. Ja tego nie robię, ponieważ nie lubię i mi to przeszkadza. Wolę mieć rzęsy oczyszczone, wysuszone i dopiero wtedy mogę separować rzęsy dolne.

Po co my te płatki w ogóle podklejamy pod oko?

Chodzi o to, że jak pracujemy z rzęsami na górnej powiece to, żeby mieć do nich dostęp, i żeby one nam się nie mieszały z rzęsami dolnymi, musimy oddzielić rzęski dolne od górnych. Dzięki temu mamy też widoczność na rzęsy naturalne. One się układają wtedy na płatku czy taśmie Microfoam.

Nie używamy taśm papierowych. Czasami jeszcze widzę w internetach, że ktoś je używa. Tego się nie używa, ponieważ wyrwiemy klientce rzęsy, jest to bardzo nieprzyjemne przy ściąganiu. Wielka prośba ode mnie – nie używajmy tego.

Taśma Microfoam to bezpieczna taśma medyczna, którą polecam. 

Separujemy rzęsy dolne za pomocą płatków, taśm medycznych Microfoam i to jest bardzo istotny moment dla całego zabiegu. Nieprawidłowa separacja może spowodować urazy mechaniczne, dlatego że taka taśma czy płatek będzie uwierał oko klientki. Jeżeli to jest źle przyczepione, a klientka zamknie oko, to będzie naciskać na gałkę i może podrażnić. 

W tym dodatku znajdziesz krótkie wideo jak pracuje z microfoam. 

.


Podrażnienia mechaniczne niestety są bardzo częste podczas zabiegów stylizacji rzęs. Często spowodowane są właśnie tym, że płatek jest źle podklejony. Powodem może być również to, że klientka rozmawia podczas stylizacji rzęs. Czas zabiegu to nie jest czas na dyskusję, ponieważ gdy mówimy, to oko zawsze będzie się lekko ruszać. W momencie, gdy oko nam się rusza, mamy podklejoną taśmę Microfoam czy płatek to będziemy to oko uszkadzać i może dojść do urazu mechanicznego. 

Jeszcze podczas takiego urazu mechanicznego pracujemy z klejami i może dojść do poparzeń na tkance oka. Co prawda, ja pracuję na klejach, które mają prawie zero oparów. Poza tym mam taką technikę związaną z wilgotnością, że wyciągam stabilizatory z kropli w trakcie pracy, więc u mnie jest mega bezpieczny zabieg pod kątem oparów.

Gdy mamy zrobione wszystko jak trzeba – podklejone oko i zachowujemy się odpowiednio na zabiegu stylizacji rzęs, nie może dojść do żadnych strasznych rzeczy. Wtedy wszystko jest jak najbardziej ok.

Oczyszczanie oka to numer jeden przy przygotowaniu rzęs. Ściągamy resztki makijażu, czyścimy powieki, skórę pod oczami, żeby powierzchnia skóry, gdzie pracujemy z separacją rzęs dolnych, liftingiem powiek czy kącikiem wewnętrznym była do ogarnięcia.

Separujemy rzęsy dolne. Mamy wygodny dostęp do rzęs, z którymi pracujemy i w ogóle musimy je jakoś tam oddzielać.

Trzecim bardzo ważnym elementem jest przygotowanie powierzchni rzęs naturalnych do stylizacji poprzez zastosowanie odpowiednich preparatów.

Co te preparaty mają robić?

Pierwszy z preparatów – bardzo ważny, ale nie dla wszystkich. To jest szalenie ważne, żeby to zrozumieć. Zanim przykleimy rzęsę syntetyczną, musimy odtłuścić i oczyścić powierzchnię, do której cokolwiek kleimy za pomocą odtłuszczaczy. 

Jeżeli już pracujesz w stylizacji rzęs, to zapraszam Cię do odcinka podcastu o trwałości aplikacji, w którym mówię dużo o przygotowaniu. 

Często na różnego rodzaju szkoleniach jest tak, że dowiadujemy się, że mamy przesmarować cleanerem, przesmarować primerem, kleić i koniec. Nikt nam nie tłumaczy, po co my to robimy, czy zawsze to robimy, czy to jest koniecznie i w ogóle co to robi.

To jest właśnie taki moment, który jest bardzo ważny, jeżeli chcemy utrzymać permanentną stylizację rzęs. Kiedy pójdziemy według schematu, wszystkim klientkom będziemy odtłuszczać mocno rzęsy, będziemy lać te cleanery z alkoholem na oko i jeszcze będziemy używać primerów, które otwierają łuskę włosa i bardzo mocno wysuszają, to nagle okaże się, że nic nam się nie chce do tego włosa kleić. Włos naturalny jest przesuszony, będzie się łamał, rozdwajał.

Warto to wziąć pod uwagę, jeżeli myślimy o tym, żeby mieć stałych klientów. Dużo osób jest nastawionych tylko na nowych klientów. Mnie się nie chce. Jestem leniwa i uważam, że po to się robi jakiś biznes, żeby ułożyć go sobie w taki sposób, żeby on nie zabierał dużo energii i czasu. W branży stylizacji rzęs jest genialne to, że można zbudować stałą bazę klientów, którzy wracają co 3 tygodnie. Ale żeby to zrobić, trzeba zadbać o pewne rzeczy. Tutaj możliwość wykonywania stylizacji rzęs u kobiet permanentnie to nie jest tak, że każde rzęsy zawsze możemy nosić – absolutnie nie. Po prostu są pewne reguły i jeżeli my nie będziemy się do nich stosować, nie będziemy mieć stałych klientów.

Dla mnie to jest naprawdę bardzo ważne, bo mam wrażenie, że się kompletnie o tym nie myśli w stylizacji rzęs. Być może nie zastanawiasz się, czy jako stylistyka chcesz mieć klienta tylko jednorazowego, czy jako klientka chcesz mieć rzęsy tylko raz, czy może myślisz o permanentnej, długotrwałej stylizacji rzęs, która ma na celu nie tylko podkreślić Twoje oczy i zadbać o jakość codziennego dnia, że wstajesz i jesteś gotowa, wyglądasz świeżo i fajnie się czujesz, ale również dbać o higienę oka. W takiej sytuacji my musimy myśleć o tym, co z tymi rzęsami się będzie później działo.

Bardzo rzadko wchodzę na grupy dyskusyjne typu rzęsoholiczki. Nie lubię tam klimatu i uważam, że te grupy są wstrętne i nie ma tam w ogóle porządku. Nie wiem, dlaczego administratorzy o to nie dbają. Jest dużo hejtu i dziwnego podejścia, a już bzdur związanych ze stylizacją rzęs to tam się po prostu mnoży.

Ale ostatnio weszłam na jedną z takich grup i był temat, gdzie Pani, która nosi rzęsy, narzekała na swoją stylistkę w związku z tym, że nagle jej zaczęło lecieć więcej rzęs, a ona wcześniej tak nie miała. Jedna z Pań jej odpowiedziała, że te rzęsy są za długie i prawdopodobnie przez to osłabione. Poinformowała też, że ona nie jest stylistką, ale jej się tak wydaje. Wylano na nią wiadro pomyj, że ona nic nie wie, bo ta Pani nosi takie rzęsy już 5 miesięcy i nigdy wcześniej jej się to nie działo.

Tak, jeżeli przeciążymy rzęsy naturalne rzęsami syntetycznymi, bo będziemy chcieli mieć bardzo dużo, bardzo długo i w ogóle nie będziemy wchodzić w to, że stylistka dobiera rzęsy syntetyczne do stanu, kondycji rzęs naturalnych to będziemy mieli takie efekty, że owszem, ponosimy rzęsy, ale minie trochę czasu, a one będą się kruszyć i szybciej wypadać. Nie daj Boże stylistka będzie szła w klimacie „klient nasz Pan” i będzie jeszcze więcej walić tych rzęs, bo klient tak chciał. To nie o to chodzi, że można nosić takich bardzo widocznych, bardzo ciężkich rzęs. Owszem, można – na chwilę. 

Ja nie raz poszłam w to, że troszeczkę przegięłam, dałam więcej, niż powinnam i wiem, co się dzieje z rzęsami. Dlatego zawsze mówię, że przy permanentnej stylizacji rzęs pewne rzeczy są bardzo ważne. Nie tylko przeciążenie, ale również przygotowanie rzęs do zabiegu, jakich preparatów używamy i kiedy. Musimy mieć kontrolę nad rzęsą naturalną, wiedzieć co się z nią dzieje, żeby jej po prostu nie zniszczyć.

Jeżeli będziemy szli takimi schematami, że przyjdzie do nas klientka, która ma bardzo suchą skórę i my jeszcze będziemy ją z zewnątrz osuszać alkoholami, to po prostu po jakimś czasie nie będziemy mieli z kim pracować. To jest bardzo ważne, żeby to zrozumieć.

Bardzo ważne jest to, żeby wiedzieć, jak przygotować rzęsę naturalną. Tutaj owszem używa się preparatów, które mają za zadanie ściągnąć sebum, które jest produkowane przez skórę, które mają za zadanie otworzyć łuskę i czasami preparatów np. z kwasem hialuronowym, które mają za zadanie nawilżyć tego włosa. Bez nawilżonego włosa, nigdy nie będziemy mieli super trwałej aplikacji i łatwej pracy. Trwałość jeszcze możemy osiągnąć, ale jeżeli chodzi o łatwość pracy, że rzęsa syntetyczna właściwie się magnesuje z rzęsą naturalną, to może być ciężko. Powinno to mniej więcej działać jak taki magnesik – jak przykładasz rzęskę, ona jest leciutka, tam jest minimalna ilość kleju i ona aż się magnesuje. Wtedy widać, że to będzie trzymać i tak trzeba robić.

Pierwszy etap już zakańczam, czyli przygotowanie – oko wyczyszczone, wyseparowane rzęsy i przygotowane rzęsy naturalne. Jeśli chodzi o liquidowanie to mamy je odtłuszczone, ale jednocześnie z głową odtłuszczone, nawilżone i jeżeli ktoś lubi, możemy za pomocą preparatów otworzyć łuskę włosa. 

Czasami jak się leży na takich zabiegach, w momencie tej procedury, klient może poczuć, że coś go podszczypuje. Jeżeli jest to wykonywane prawidłowo, jeżeli są umiejętności przytrzymujące lekko powiekę, jak używamy microbrushy nasączonych preparatem to jest to ważne, żeby one były leciutko odsączone. 

Nie powinno się podczas tej czynności sprawiać żadnej irytacji klientowi. Jeżeli powiem, że nie wolno, że to jest straszne, że jeżeli ktoś poczuje jakieś pieczenie, to jest to błąd w stylizacji, to jest to trochę nie fair. Owszem, jeżeli mamy umiejętności to będziemy to robić tak, że bardzo rzadko zdarzy się, żeby klient poczuł cokolwiek podczas zabiegu. Natomiast czasami oczy są tak ruchome, np. na początku zabiegu, gdzieś tam się coś delikatnie uchyli. Też nie oczekujmy, że w czasie zabiegu stylizacji rzęs, kompletnie nic nie będziemy czuć – czasami coś możemy poczuć. Natomiast zawsze warto poinformować o tym stylistkę, jeżeli tak się zdarzy.

Druga strona medalu – pamiętajmy, że dzisiaj preparaty do stylizacji rzęs są produkowane z dużo większą troskliwością. Wierzę w to, że coraz bardziej możemy ufać preparatom i wierzyć, że wszystko jest tak, jak powinno być.

Drugi punkt

Wyklejanie

Po przygotowaniu zostaje nam analiza rzęs naturalnych, dobór włosków syntetycznych, ale to już jest taka zaawansowana rzecz, że nie będę o tym tutaj pisała. 

Jak już przygotujemy sobie rzęsy naturalne, bierzemy się za drugi punkt w stylizacji rzęs – wypełnienie, wyklejanie, mocowanie. 

Mamy przygotowane rzęsy naturalne, są czyściutkie, wszystko jest widoczne, podklejone, mamy wszystko zrobione tak jak trzeba i bierzemy się za wyklejanie. 

Na ten etap pracy też istnieje wiele technik – ja sama używam trzech. Tutaj podam Ci taką najbardziej podstawową, gdzie stylistka używa dwóch pęset do separacji i mocowania. 

Nie zawsze podczas wyklejania używa się dwóch pęset. Nie zawsze separuje się rzęsę naturalną do stylizacji pęsetą. Można to zrobić za pomocą innych technik, natomiast ta jest najbardziej popularna.

Często ludziom się wydaje, że ten etap już jest nieważny, można już gadać, kleić, zero myślenia. Otóż powiem Ci, że w tej części stylizacji rzęs koncentracja stylistki ma ogromny wpływ na to jak ta stylizacja będzie wyglądać i jak się będzie trzymać. W stylizowaniu rzęs używamy przede wszystkim różnych długości, skrętów, grubości rzęs syntetycznych i budujemy kępkę na danym obszarze oka, żeby wymodelować przez wolumetryczność kępki oka. I tak naprawdę owszem, rozpisujemy sobie mapowanie takiego czegoś, piszemy na płatkach jaka długość, ale kiedy my wyklejamy rzęsy, nasza koncentracja powinna być na najwyższym poziomie. 

Ja próbowałam wielu rzeczy. Brałam mnóstwo kursów, np. z przyspieszenia pracy i to, co mi najlepiej pomogło to właśnie ten system związany z pełną koncentracją, który wypracowałam, gdy sama szukałam różnych rozwiązań. Wszystko przygotowujesz, rozrysowujesz i w momencie, gdy zaczynasz kleić, to nie ma już nic innego. 

Wyklejanie czasem naprawdę trwa bardzo krótko. Jeżeli mamy wszystko dobrze przygotowane i w miarę zautomatyzowane ruchy manualne to idzie to naprawdę bardzo szybko. Bardzo lubię tę część pracy. Jest to dla mnie moment, w którym głowa niesamowicie wypoczywa, mimo że koncentracja jest na najwyższym poziomie – jest to typowa koncentracja na jednej rzeczy. Jeżeli będziemy robić milion innych rzeczy podczas wyklejania rzęs, a klientka będzie nam non stop gadać, nie zrobimy zabiegu w 1,5-2 godziny, czyli w tyle czasu ile powinien trwać zabieg.

Często się mówi: „Nie ważne ile robisz rzęsy, ważne, żebyś robiła je dobrze. W ogóle jak zaczynasz, nie przejmuj się czasem robienia”. Nie zgadzam się z tym. Czas jest ważny, bo definiuje bardzo dużo rzeczy w pracy. Gdy przychodzą do mnie dziewczyny na kursy, to zdecydowanie od samego początku dbam o czas. Dla mnie siedzenie i wyklejanie 3,5 godziny rzęs to ani nie są pieniądze dla mnie, ani przyjemność dla klienta.

Teraz o tej czynności, gdzie w jednej ręce mamy pęsetę separującą. Jeżeli jesteśmy praworęczni, zwykle trzymamy ją w lewej ręce. Służy ona do tego, żebyśmy oddzielili tą jedną jedyną rzęskę naturalną, do której będziemy mocować rzęsę syntetyczną.

Pęsety do separacji są różne. Ja często pracuję na 2 pęsetach separacyjnych przy jednej klientce dlatego, że pracuję na pęsecie prościutkiej i drugiej, zakrzywionej. Te pęsety powodują, że mi też w zależności od „pulchności powieki” u klienta jest wygodniej z daną pęsetą pracować na jednej części oka, na innej inną. 

Dołączam do tego odcinka dodatek, w którym pokażę Ci na filmikach, jak to wszystko wygląda z pęsetami prostymi i lekko zakrzywionymi. 

W momencie, w którym separujemy to drugą ręką, w prawej ręce trzymamy pęsetę właściwą i za jej pomocą chwytamy jedną rzęskę syntetyczną albo wachlarz ręcznie robiony. Wykonujemy kępkę i prawą pęsetą ściągamy, niesiemy do kleju, później niesiemy do rzęsy naturalnej i mocujemy na rzęsie naturalnej. Jest to proces, który mnie bardzo uspokaja. Nie uspokajał mnie, gdy mi to nie szło, ale w momencie odkąd wszystko działa prawidłowo, wyklejanie to dla mnie bardzo przyjemny moment przy stylizacji rzęs.

W odcinku o tym jak przyspieszyć tempo pracy powiedziałam, że nie wykleja się wszystkich rzęs, tylko dolny rząd. Było to związane z tempem pracy, żeby szybciej wykonać tę stylizację rzęs. Jedna ze słuchaczek zapytała się mnie, czy w ten sposób nie oszukujemy klienta? Nie, nie oszukujemy. Klient powinien wiedzieć, co my robimy i na co się decydujemy. Powinniśmy wiedzieć od klienta, na czym mu zależy. Jeżeli klient np. wyjeżdża na 7 tygodni i dla niego najważniejsze jest to, żeby przez ten czas nie musiał odwiedzać stylistki rzęs, wtedy wykonuję tę stylizację inaczej. Gdybym nałożyła takiemu klientowi na 7 tygodni 100% rzęs na wszystkie rzęsy naturalne, to ten klient po 2 tygodniach miałby strasznie dużo odrostów. To, co robimy z rzęsami, musi być dopasowane do potrzeb klienta.

Czy to jest oszukiwanie klienta? Klient wyjeżdża na 7 tygodni, więc ja wybieram rzęsy, które nie są w stanie wzrostu i tylko te rzęsy przedłużam. Klient nie może po 2 tygodniach chodzić z odrostami.

Zawsze mówię, że jak wyklejamy rzęsy, przeprowadzamy zabieg stylizacji rzęs, wszystko można dogadać z klientem. Nigdy nie oszukujmy klienta. To jest dla mnie głupi pomysł, ale niektórzy mają taki pomysł na pracę z klientem. Ja lubię długotrwałe relacje. Nie chce mi się uczyć szukania nowych klientów, edukować ich o stylizacji rzęs, samej się uczyć klienta. Wolę zadbać o klientów, których mam w pełnej gamie i ich nie oszukiwać.

Trzeci punkt

Sprawdzenie stylizacji

Po wyklejeniu sprawdzamy stylizację pod kątem sklejek i powierzchni łączenia.

Sklejki to taka najbardziej niepożądana rzecz w stylizacji rzęs. Jest to sytuacja, w której 2 rzęsy naturalne są ze sobą sklejone. Ja również czasami zrobię sklejkę. Jak przyklejamy np. troszeczkę większy wachlarz, używamy troszeczkę więcej kleju, mocujemy ten wachlarz na rzęsie naturalnej, a obok niej rośnie baby lash (nowiutka rzęska, która ma np. 1-1,5 mm) to nawet jeżeli wyseparujemy, dobrze widzimy tę rzęskę i jej nie przykleimy to w momencie zasychania kleju, ta malutka rzęska może się przykleić. 

Nie mówię tu o takich sklejkach, gdzie wszystko jest posklejane. Mówię o malutkich sklejkach, gdzie taki 1 mm włosek może się zawinąć.

Bardzo ważne jest sprawdzenie stylizacji pod kątem sklejek. Rzęsy rosną w różnym tempie. W momencie, gdy rzęsa, która rośnie szybciej, będzie sklejona z rzęsą, która już nie rośnie, to ta rzęsa będzie ją ciągnąć, co spowoduje dyskomfort u klienta.

Jest taka metoda na sprawdzanie sklejek (sędziowie na mistrzostwach też w ten sposób sprawdzają), że wsuwa się pęsetę między rzędy i przesuwa się nią pionowo do powieki. Jak przesuniemy i zrobimy to dokładnie, nie ma opcji, żeby powstała jakakolwiek sklejka. 

Mówiłam o tej metodzie w odcinku o trwałości aplikacji. Jej dokładny opis znajdziesz również w dodatku do tego odcinka.

Lepiej, żeby rzęsy były dobrze sprawdzone po wyklejeniu. Lepiej nie doklejać nic na siłę, a ściągnąć rzęski, które mają jakieś błędy techniczne – nawet drobne. Polecam ściągnąć wtedy te rzęsy. Nie ma prawa tam nic odstawać. Wszystko ma być tak jak w naturze. Dla permanentnej stylizacji rzęs jest to takie trochę malowanie cieniutką rzęsą syntetyczną. Wszystko jest takie malutkie, drobniutkie i powinno być dobrze zrobione, jeśli chodzi o detale. 

Także sprawdzenie rzęs jest szalenie ważne. Są na to metody, które dają nam stylistkom 100% pewności, że stylizacja jest nałożona dobrze i np. nic nie będzie wypadać. 

Zdarzają mi się czasem klienci, którzy mnie okłamują, jeżeli chodzi o rzęsy. Ja mam takie podejście, że ludzie nie kłamią bez powodu i wiem, że czasami kłamią, bo się czegoś wstydzą lub nie chcą czegoś powiedzieć. Wolę wtedy udawać, że nie wiem, że ktoś kłamie. Polecam obejrzeć wykład na YouTube’ie dr Ewy Woydyłło-Osiatyńskiej „Chcesz mieć rację czy relację?”. Myślę, że warto to stwierdzenie przypominać sobie w relacjach z klientami.

Czasami jak klient mi coś ściemnia, to ja o tym wiem, bo długo już siedzę w rzęsach. Nie ma takiej możliwości, żebym zrobiła stylizację rzęs, a ktoś mi po tygodni przychodzi bez rzęs i mówi, że to z mojej winy. Ja zawsze jak założę rzęsy, przechodzę do ostatniego etapu i sprawdzam stylizację. Nie ma opcji, żeby one nie siedziały. Można je tylko wyrwać lub potraktować czymś konkretnym, ale to też rzadko się zdarza, żeby one np. wypadły. 

W życiu mam takie marzenie, żeby rzęsy były porządne, żebyśmy my stylistki i kobiety, które noszą rzęsy, były szczęśliwe. 

Odkąd nagrywam podcast (rok czasu) to jedną z rzeczy, których się nie spodziewałam to relacje między klientkami a stylistkami, które są niedopuszczalne na poziomie relacji międzyludzkich. Mam takie marzenie, żeby wszystko było uczciwe, żebyśmy się dobrze traktowały i żeby w relacjach między stylistkami a klientkami była taka zwykła równość ludzka. Chciałabym, żeby nikt nie czuł, że ma prawo być niefajny wobec drugiej osoby.

Jeśli jesteś stylistką rzęs, życzę Ci naprawdę świadomego doboru klientów. 

Myślę, że w tym podcaście w tym roku będzie troszeczkę więcej na temat relacji z klientami. Nie jestem w tym specjalistą, ale widzę ogromną ważność. 

Zapraszam Cię do pobrania dodatku do tego odcinka, w którym skróciłam troszeczkę moje gadanie. Znajdziesz tam filmiki, w których łatwiej jest mi wszystko pokazać.

.

Chciałabym Cię prosić, jeżeli jesteś stylistką rzęs, podziel się proszę tym odcinkiem z kimś, kogo znasz, kogo lubisz, komu dobrze życzysz. Mam nadzieję, że masz dużo koleżanek, które również robią rzęsy, z którymi dobrze sobie życzycie i sobie pomagacie. Wspierajmy się wszystkie. Ja tutaj tym podcastem ile mogę, to robię i liczę też na Ciebie, że podzielisz się nim dalej. 

Trzymaj się ciepło, wracam do Ciebie pewnie za 2 tygodnie. Wpadaj do mnie na social media. Czasami tam jestem, a czasami mnie nie ma – wszystko zależy od mojego nastroju. Nie pracuję tam na zasadzie, że muszę robić jakieś sprzedaże, więc jestem tam, jak mi się chce. Zapraszam Cię. 

Do usłyszenia, do napisania, do zobaczenia może gdzieś w internetach.

Ja tutaj jestem. W razie czego odzywaj się. Trzymaj się. Buziaczki wielkie 😘😘😘

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.