Minimalizm zaczęłam wprowadzać w pewne obszary życia nie z chęci, a z musu. Nieświadoma ile dobroci ten proces mi przyniesie, w wielkim smutku pozbywałam się rzeczy, które uważałam za ważne, opłakując każdą z nich. Dziś posiadam mniej niż kiedykolwiek, a o “nieposiadanie” rzeczy dbam, a czasem nawet walczę, każdego dnia. Ten odcinek jest o jakości życia, o wyborach, o wolności. Jest moim cichym szeptem – PROSZĘ MNIEJ, kiedy świat zewsząd wrzeszczy MUSISZ WIĘCEJ.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.