Posłuchaj mojego podcastu!
O czym tym razem?
Mapa marzeń, która nie zaczyna się w głowie. I właśnie dlatego działa

Jeśli myślisz o mapie marzeń — niezależnie od tego, czy kiedykolwiek ją robiłaś, czy dopiero się z tym pojęciem oswajasz — i czujesz, że nie chcesz kolejnego zadania do wykonania, tylko czegoś prawdziwszego, ten odcinek jest dla Ciebie.
W tym odcinku podcastu opowiadam o mapie marzeń tworzonej inaczej.
Nie z poziomu planowania.
Nie z listy celów.
Nie z tego, co „powinno się chcieć”.
To opowieść o intuicyjnej mapie marzeń, która zaczyna się w czuciu, a nie w głowie.
O procesie, który omija logikę i zadaniowość — i pozwala dotknąć tego, co naprawdę ważne.
Ten odcinek nagrałam w bardzo szczególnym momencie:
tuż przed astrologicznym nowym rokiem, kiedy Słońce wchodzi w znak Barana i zaczyna się nowy cykl.
To czas zasiewania — nie planów, ale intencji.
Jeśli chcesz posłuchać historii o mapie marzeń, która:
- nie jest ćwiczeniem rozwojowym,
- nie daje szybkich odpowiedzi,
- ale zostaje z Tobą na długo
— zapraszam Cię do odsłuchu poniżej.
A jeśli podczas słuchania coś się w Tobie poruszy, albo poczujesz, że to coś więcej niż tylko podcast,
w dniach 19–22 marca spotykamy się w kręgu kobiet w sercu Karkonoszy,
żeby wspólnie przejść przez ten proces na żywo — w ciszy, uważności i bez pośpiechu.
👉 Możesz zapisać się na niezobowiązującą listę zainteresowanych kręgiem kobiet
🎧A teraz po prostu wciśnij play i zobacz, co się w Tobie odezwie.
Dlaczego mapa marzeń nie zawsze działa — i co zmienia podejście intuicyjne
Jeśli kiedykolwiek miałaś poczucie, że mapa marzeń „na papierze” wygląda dobrze, ale w realnym życiu niewiele się zmienia — nie jesteś sama.
Większość popularnych technik pracy z mapą marzeń opiera się na myśleniu zadaniowym. Najpierw analizujemy obszary życia, potem definiujemy cele, a dopiero na końcu szukamy obrazów, które mają je symbolizować. To podejście może być pomocne, ale bardzo często zatrzymuje nas na poziomie głowy.
Intuicyjna mapa marzeń działa inaczej. Nie zaczyna się od pytania: co chcę osiągnąć? Zaczyna się od pytania: co mnie porusza — zanim nazwę to celem?
W podcaście opowiadam o technice, którą poznałam kilka lat temu podczas rocznego procesu coachingowego. Wtedy nie potrafiłam jasno nazwać swoich celów — nie dlatego, że ich nie miałam, ale dlatego, że byłam już zmęczona odpowiadaniem głową.
Ta metoda polega na pracy z obrazem, kolorem i skojarzeniem — bez analizy, bez struktury, bez oceniania. Najpierw pojawia się kolaż, a dopiero później znaczenia i słowa. I bardzo często okazuje się, że to, co naprawdę ważne, jest zupełnie inne niż to, co wpisałybyśmy w rubrykę „cele na ten rok”.
Co naprawdę pokazuje mapa marzeń robiona z poziomu czucia
Z mojego doświadczenia — i z doświadczeń kobiet, których głosy słyszysz w tym odcinku — taka mapa marzeń bardzo często odsłania:
- potrzebę spokoju zamiast kolejnych ambitnych planów,
- pragnienie zdrowia, rytmu i kontaktu z ciałem,
- tęsknotę za prostotą, relacją, naturą,
- wartości, które są obecne od dawna, ale dotąd nie miały miejsca w planach.
To nie jest technika „manifestowania efektów”. To raczej sposób na wejście w relację z własnymi pragnieniami — bez presji, że coś musi wydarzyć się natychmiast.
Właśnie dlatego tak ważny jest kontekst, w którym ta mapa powstaje.
Dlaczego astrologiczny nowy rok i krąg kobiet mają znaczenie
Mapy marzeń, o których mówię w tym odcinku, tworzymy w astrologicznym nowym roku — kiedy Słońce wchodzi w znak Barana. To jeden z najmocniejszych momentów w roku na rozpoczęcie nowego procesu: symboliczny początek cyklu, czas zasiewania intencji. Nie dlatego, że „tylko wtedy można”, ale dlatego, że energia tego momentu naturalnie wspiera start, odwagę i wewnętrzny impuls — ten, który płynie z czucia, a nie z głowy.
Praca w kręgu kobiet nie jest dodatkiem. Jest częścią procesu. Grupa tworzy bezpieczne pole, w którym nie trzeba nic udowadniać ani przyspieszać. Każda wchodzi w swój własny proces, ale jednocześnie jest niesiona przez wspólną obecność.
Co roku, w okolicach 20 marca, spotykamy się w sercu Karkonoszy na kilkudniowym zjeździe — 3–4 dni wspólnego bycia w procesie. W 2026 roku to spotkanie odbywa się w dniach 19–22 marca. Bez warsztatowej presji. Bez planu dnia wypełnionego zadaniami. Z czasem, ciszą i uważnością.
Jeśli chcesz sprawdzić, czy to doświadczenie jest dla Ciebie, możesz zapisać się na niezobowiązującą listę zainteresowanych kręgiem kobiet:
Czy ta technika jest dla każdego?
To pytanie pada bardzo często. I moja odpowiedź brzmi: nie wiem.
To technika kontaktu z pragnieniami duszy. Kiedyś wierzyłam, że jest dla każdego. Nadal w to wierzę. Ale dziś rozumiem, że nie każdy jest gotowy na taki kontakt — a być może wielu nigdy nie będzie. Przynajmniej w tym życiu.
I to jest w porządku.
Jeśli jednak czujesz, że coś w Tobie rezonuje — być może to jest właśnie Twój moment.
Na koniec zapraszam Cię do odsłuchania całego odcinka podcastu. A jeśli po odsłuchu będziesz miała ochotę — napisz do mnie lub zostaw komentarz na youtube przy tym odcinku- tutaj. Chętnie przeczytam, co w Tobie zostało po tej opowieści.
Posłuchaj w swojej ulubionej aplikacji!
Bywam w social media



